Blog Forum Kocyk 2017. Łzy, cyborgi i algorytm (który zna mnie lepiej niż mój mąż).

BFGdansk_ECS_fot_P_Wyszomirski

Które prelekcje z Blog Forum Gdańsk warto (lub trzeba) obejrzeć?

Wiecie jaki mamy problem z Blog Forum Gdańsk? Że zawsze się zbiega albo z okrągłymi urodzinami, albo ze ślubami kogoś z naszej małej redakcji. Udało nam się być tam jeden jedyny raz w 2014 roku i wróciliśmy zauroczeni, z obietnicami, że teraz to już zawsze i co roku… (Relacja z Blog Forum 2014 – TUTAJ.) W tym roku weekend pod hashtagiem #BFGdańsk przywitałam 38 stopniami gorączki, więc… bez wyrzutów sumienia wzięłam koc, laptopa i oglądałam transmisję LIVE. BFG na żywo, prosto na moją kanapę.

 

Jeśli jest jeszcze ktoś, kto nie wie, czym jest ta impreza, to już śpieszę z pomocą. (Jeśli wiesz, to po prostu przejdź do następnego akapitu.) Blog Forum Gdańsk jest corocznym spotkaniem „najlepszych” twórców internetowych (bo oprócz blogerów uwzględniani są także youtuberzy, vinerzy, podcasterzy, specjaliści od social media, itd.). „Najlepszych” – wstawiłam w cudzysłów, bo naturalnie jest to sprawa niezwykle subiektywna i zazwyczaj wybór uczestników nie obywa się bez kontrowersji i uraz. Na szczęście są spotkania e-twórców, które mają charakter bardziej demokratyczny, a BFG dzięki selekcji charakteryzuje się pewną elitarnością – i trzeba przyznać – że na ogół służy mu taki stan rzeczy. Naturalnie atmosfera tego wydarzenia to nie tylko prelekcje, a może nawet w mniejszości stanowią o niej prelekcję. Większość magii dzieje się prawdopodobnie w kuluarach, na biforku i na afterku i tkwi właśnie w tym, co my nazywamy internetem w realu, czyli bezpośrednim stykaniu się ze sobą osób, które na co dzień są ze sobą w kontakcie wirtualnym lub wręcz funkcjonują w relacji twórca-odbiorca. „Ty mnie czytasz, a ja Ciebie oglądam”, itd.

Od pewnego czasu pojawiało się pewne krytyczne głosy na temat pewnych powtarzalności. Najgłośniejszy chyba od Kasi Czajki (Zwierz Popkulturalny) – LINK. Zbyt wiele powtarzających się twarzy na scenie i wśród reszty uczestników, zbyt wiele wałkowanych tych samych tematów (jak współpracować z markami? jak zarabiać na blogowaniu?), zbyt często nagradzane te same osoby. Czy w tym roku te schematy zostały przełamane?

Tak i nie. Przyznam, że zdziwiło mnie, jak wiele tych samych twarzy zobaczyłam na scenie w tym roku co w 2014, aczkolwiek nie jestem do końca pewna, czy to źle. Być może są to po prostu sprawdzeni „zawodnicy”, bo nie każdy, kto tworzy w internecie wartościowe treści musi być przecież zarazem świetnym mówcą. Natomiast jeżeli chodzi o dobór tematów i poziom tegorocznych dyskusji określę je jednym słowem: petarda.

Oczywiście nie mogę opowiadać tylko bezkrytycznie, więc najpierw minuta na bycie malkontentem (lub hejterem, jeśli ktoś tak woli), a potem przejdziemy już do samych superlatyw. W kwestiach organizacyjnych irytuje mnie to, że znowu są problemy z działaniem sprzętu. W XXI wieku. Na konferencji z ludźmi internetu. W miejscu, gdzie zawsze pełno sponsorów. Dlaczego? To wybija z rytmu prelegentów, dodaje im stresu i z pewnością nie wpływa dobrze na jakość prezentacji. W kwestii już samych treści – było kilka, które mnie rozczarowały. Najgorsze, co zobaczyłam, to prezentacja o fake newsach (która mogła być przecież tak ciekawa!). Prelegent denerwował się na scenie, było widać jak się stopniowo nakręca, nie powiedział chyba nic nieoczywistego, nie wydawał się w ogóle przygotowany. Dobrze, że nie siedziałam wśród publiczności, to wymieniłam w tym czasie kotu żwirek w kuwecie, pod koniec słuchając już tylko jednym uchem.

Przyznam, że więcej oczekiwałam też od Moniki Kamińskiej (blog Black Dresses), bo jej prezentacja z 2014 była jedną z moich ulubionych z tamtego roku. Tegoroczna była dla mnie miejscami ciekawa (zwłaszcza kulisy targów mody i zakładania sklepu internetowego), ale mam wrażenie, że oś, na której została zbudowana, nie była trafnie dobrana do doświadczeń życiowych blogerki. Monika miała opowiedzieć o drodze do sukcesu i chciała tę drogę pokazać za pomocą, paradoksalnie, trzech porażek. Mam wrażenie, że podporządkowanie całej wypowiedzi temu, wydawałoby się, ciekawemu zabiegowi, spowodował wybieranie wydarzeń z życia Moniki i hiperbolizowania ich, a wreszcie podciągania pod ogólne tezy, czasem trochę na siłę. W efekcie trochę tak wyglądało, że głównym punktem programu były żale, że trudno wybrać ekipę remontową i jak się źle wybierze, to spóźnia się… zakończenie remontu. Po takie mądrości nie trzeba jechać na BFG. Być może taki porażkowo-sukcesowy patent kompozycyjny lepiej wyglądał na piśmie, w mowie trochę jednak osłabił sens prezentacji.

Panel Segritty mógłby być o wiele ciekawszy: gdyby była tylko ona i Artur Włodarski, 1:1, tak jak w przypadku późniejszej rozmowy Arleny i Jagielskiego. Tylko ten rozmówca wniósł coś więcej niż plansze, które przygotowała Matylda (tak jak uwielbiam – i serdecznie polecam – wywiady Konrada Kruczkowskiego, to zwierzęcia scenicznego nie umiem się w nim dopatrzyć). Jednakże, mimo wszystko polecam ten materiał osobom początkującym w sztuce przeprowadzania wywiadów lub takim, które mają z tym pewne problemy.

Najmocniejsza prezentacja, czyli „Profilowanie osobowości na postawie śladów cyfrowych” (Michał Kosiński). Jeżeli macie czas obejrzeć tylko jedną prezentację, niech to będzie ta. Temat zdecydowanie nie tylko dla twórców internetowych ale dla każdego.

Drugie najlepsze, również niezwykle ciekawie przygotowane, wystąpienie należało do połowy duetu prowadzących imprezę – Radosława Kotarskiego (Polimaty) – o edukacji i sposobach efektywnej nauki. Niestety, nie jest ono udostępnione na kanale YouTube, ale jeśli się tam pojawi, to oczywiście je podlinkujemy.

Na podium miejsce należy się też naszej idolce – Janina Daily – której wystąpienie łączyło walory skeczu i merytorycznego wykładu z ciekawostkami i poradami. Metodą, zaproponowaną przez Janinę, powstał dzisiejszy artykuł. Także tego.

Pełna emocji była rozmowa o uchodźcach, o tym, jak to pojęcie zmieniało się w naszym kraju na przestrzeni lat, i jak traktowane są tu osoby o innym kolorze skóry niż biały. Przyznam, że na początku słuchałam tylko jednym uchem i pracowałam sobie nad WordPressem, bo nie spodziewałam się dla siebie jakichś nowych informacji (przekonanej nie trzeba przekonywać, itd.) – ale stopniowo przełączałam się coraz bardziej na oglądanie i ostatecznie… spłakałam się jak bóbr, kiedy mówił Viren Bhandari.

Niezwykle ciekawa okazała się dla mnie niespodziewanie prelekcja Magdy Gacyk o… cyborgach i badaniach nad nieśmiertelnością. Proszę Państwa, to już się dzieje!

Jak już wyżej wspomniałam, oglądałam BFG od deski do deski pierwszy raz po dość długiej przerwie i widzę dużą zmianę na plus. Ciekawa jestem, czy Zwierz też oglądała i czy będzie podobnego zdania. Poruszane są poważniejsze tematy. Te stricte blogowe są rozwinięte, ukierunkowane na śmietankę blogosfery (oprócz skupienia się na sztuce przeprowadzania wywiadów, należy też wspomnieć o ciekawej rozmowie Michała Szafrańskiego z Edwinem Zasadą, przedstawiającej współpracę blogera z marką z obu perspektyw). Wprowadzono też tematy z blogowaniem związane luźno, natomiast ogólnorozwojowe, zmuszające do refleksji. W moim odczuciu to bardzo mocno podniosło rangę tej imprezy, bo naprowadza na fakt, że wpływy influencera nie muszą dotyczyć wyłącznie pokazywania produktów (dolary, dolary), ale też – jakby to szumnie nie zabrzmiało – idei. Jeśli ponad 200 osób spotyka się i wspólnie zastanawia się, co zrobić, żeby ten świat był lepszy – to musi dać jakiś efekt. A jeśli rozjadą się do swoich domów i faktycznie zaczną działać – a patrzą na nich miliony odbiorców – to niewątpliwie wyszliśmy za ramy rozmów o tym „jak sobie ciekawie pisać”. Wychodzenie poza granice było właśnie tematem tegorocznego spotkania.

Ola Kozicka

2 I like it
0 I don't like it
Visit Us On FacebookVisit Us On TwitterVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest