Internet w realu: FinBlog

24.09.2015

Najlepsi blogerzy finansowi w jednym miejscu.

Jeszcze stosunkowo niedawno blogi kojarzył się szerszej publiczności wyłącznie z publikowanymi na bieżąco pamiętnikami – o wszystkim i o niczym. Teraz im większa ich profesjonalizacja, tym większa szansa na sukces. Okazuje się, że konferencja, na której blogerzy, piszący o finansach, spotykają się z czytelnikami może przyciągnąć więcej chętnych niż planowano przyjąć! O FinBlog
2015 piszemy my: Ola – wsłuchująca się w prelekcje i Ania – wolontariuszka, pomagająca przy organizacji wydarzenia.

Ola:
Myślę, że nim przejdziemy do samych wykładów warto wspomnieć, że kontakt z organizatorami imprezy był świetny od pierwszego do ostatniego maila, bo my oczywiście jak zwykle musieliśmy mieć masę pytań. Odpowiedzi przychodziły natychmiast, były bardzo spersonalizowane i miłe, co rzadko się zdarza przy eventach. Klasa.

Ania:
Ja o konferencji dowiedziałam się z newsletteru Michała Szafrańskiego i od razu wiedziałam, że to będzie coś ciekawego. Po zakupie biletu, które rozeszły się zdecydowanie za szybko, organizatorzy założyli dla uczestników grupę na Facebooku. Grupa zaczęła działać kilkanaście dni przed wydarzeniem, uczestnicy mogli się tam przedstawić, poznać, przełamać pierwsze lody, co dla większości jest łatwiejsze wirtualnie.

Ola:
Pomysł na FinBlog, to pięć wykładów + integracja w przerwach. Pierwszy Jak zarabiać na promocjach bankowych 6000 złotych rocznie? – został poprowadzony przez Michała Pałkę. Następny, czyli Czy blogerzy mogą zastąpić dziennikarzy? Maćka Samcika, okazał się na szczęście nie do końca tym, czym zapowiadał tytuł. Blogerzy kontra dziennikarze, to jazda obowiązkowa każdej blogowej konferencji i niestety już nie bardzo umiem panować przy niej nad ostentacyjnym demonstrowaniem nudy. Samcik jednak chyba sam doszedł do tego wniosku i rozprawił się szybko z tą kwestią i przeszedł do znacznie ciekawszej: jak możemy bronić się przed bankami. Potężna dawka solidnej wiedzy, dającej bezpieczeństwo.

Zbyszek Papiński odpowiadał na pytanie Jak oszczędzać i inwestować, aby nie zwariować? Okazuje się, że nie wystarczy podręcznikowa wiedza, kluczowe jest panowanie nad emocjami.

Ania:
Najbardziej zapadło mi w pamięci wystąpienie Marcina Iwucia. – Jak zadbać o własne finanse nie komplikując swojego życia? Moim zdaniem wszyscy prelegenci merytorycznie byli na najwyższym poziomie, ale Marcin dodając do tego oryginalny pomysł na prezentację wyróżnił się znacznie. Gdy na slajdzie pojawił się nagrobek z wypisaną datą, a kreska między datami – (1981-20??) – stała się symbolem życia, wyrwało mi się głośne „wow!”. Prosta forma przedstawienia czegoś tak wielkiego i ważnego – genialne!

Ola:
Zgadzam się, że Iwuć zrobił niezłe show, mocno „ryjąc banię”, że tak już powiem kolokwialnie. Jednakże jestem nieodmiennie wielką fanką Michała Szafrańskiego, którego wystąpienia widziałam na żywo już kilkakrotnie i zawsze udaje mu się we mnie zaszczepić pozytywne myśli, nie tylko o pieniądzach – tym razem nieoczekiwanie wyniosłam z prelekcji Inwestowanie w siebie i własny biznes, jako droga do szybszej emerytury dużo motywacji dotyczącej naszego Followera. Bardzo się cieszę, że Michał dostał dwa dni później nagrodę na Blog Forum Gdańsk. Ukłony należą się także Pawłowi Cymcykowi za ciekawe poprowadzenie imprezy. Jak organizacja wyglądała od kulis?

Ania:
Zajmowałam się wraz z Leną i Pawłem zbieraniem autografów od uczestników. Nasz niezawodny Daniel prześwietlał każdego przed wejściem na salę. W związku z tym, że byliśmy siłą roboczą, niestety kilka prelekcji nas ominęło, ale było warto. Rozmowy „za stołem”, ciągnące się nieprzerwanie cały dzień, zaowocowały m.in. odnalezieniem literówek na identyfikatorach, do których od razu przyznał się Michał, wymyśleniu kilku hashtagów wydarzenia (m.in. #łysyniewpuszcza), wypiciu sporej ilości kaw zajadanych rogalikami, wymianie wizytówek i – najważniejsze – nowymi znajomościami. W tzw. czasie między kawami, poznałam osobiście organizatorów, co było czystą przyjemnością, m.in. mocny uścisk dłoni Michała Szafrańskiego i szczery uśmiech na przywitanie od Marcina Iwucia, dały kolejną dawkę pozytywnej energii. Zawsze byłam zwolenniczką poznawania nowych ludzi poprzez wspólną pracę, projekty, a niekoniecznie podchodzenie do danej osoby i monolog o tym, jak bardzo lubi się ją czytać.

Ola:
Warto podkreślić, że prelegenci byli bardzo zainteresowani zawieraniem znajomości z uczestnikami. To miła odmiana po eventach z youtuberami, którzy obecnie często odgradzają się od tłumów ochroniarzami (to nie krytyka, ochroniarze są tam akurat faktycznie potrzebni, chodzi o sam fakt). Niestety, mam nadciśnienie w ciąży i lekarz zabronił mi się ekscytować – a to absolutnie wykluczało podchodzenie do ulubionych blogerów w moim wykonaniu. Na następnym spotkaniu nie odpuszczę żadnemu. Ciekawa jestem, jak będą wyglądać następne edycje. Czy nie stracą na „kameralności”? Takie profesjonalne przygotowanie i swobodna – wręcz przyjacielska – atmosfera to rzadkie połączenie i stanowiły z pewnością o wyjątkowości FinBloga na tle innych wydarzeń, na które biegamy jako „Follower”.

Ania:
Całe wydarzenie było bardzo pouczające i otworzyło mi oczy na wiele spraw. Teraz każdego dnia, gdy jadę do pracy, albo stoję w korku, albo czekam na poczcie, słucham, czytam, oglądam chłopaków i uczę się mądrego podejścia do finansów osobistych. A będąc aktualnie na progu wejścia w pierwszą poważną spółkę widzę to wszystko coraz wyraźniej i poważniej, ale w dłużej perspektywie, pozytywniej. Dziękuję.

 

0 I like it
0 I don't like it
Visit Us On FacebookVisit Us On TwitterVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest