Rozmowa z Kasią Gajewską - KatOsu

5

Królowa makijażu na YouTube. 90 tysięcy subskrypcji, 130 tysięcy fanów ma Facebooku. Autorka podręcznika makijażu. Do wszystkiego doszła sama, nie wychodząc z domu.

 

Follower: Czy uważasz się za twardzielkę?

Katosu: Oczywiście! Zawsze miałam silny charakter i to pomaga mi w życiu i radzeniu z codziennymi wyzwaniami. Nie wyobrażam sobie być inna!

Follower: Moje pierwsze pytanie wynika z osobistej ciekawości. Zrobiłam sobie „spacer” po Twoim blogu, vlogu i recenzjach Twojej książki i – pomimo, że nie jestem bynajmniej nowa w internetach – po chwili musiałam sobie zaparzyć meliskę. Nagrywasz tutoriale poświęcone urodzie, więc trudno nazwać te materiały kontrowersyjnymi. A jednak pomimo fali wdzięczności za Twoje rady – których jakby nie było udzielasz bezpłatnie – odnoszę wrażenie, że gro użytkowników czuje się wręcz w obowiązku wynaleźć dosłownie w każdym materiale jakiś minus lub pretekst, aby udzielić Ci „dobrej” życiowej rady. Te komentarze nie dotyczyły mnie, a już podniosły mi ciśnienie. Jak Ty sobie z tym radzisz?

Katosu: Nie ukrywam, że na początku mojej działalności miałam kilka chwil zwątpienia i miałam ochotę to wszystko rzucić, ze względu właśnie na te podnoszące ciśnienie opinie o mojej pracy. Jednak – jak przystało na twardzielkę – prędzej rzuciłam w kąt te myśli niż moją pasję. To jest bardzo proste do wytłumaczenia: nie jest tajemnicą, że w Internecie każdy może wypowiedzieć się anonimowo i niektórzy czują po prostu potrzebę udawać lepszych, niż są – poprzez negatywne komentarze. To już kwestia kultury osobistej. Ja nie mam ochoty nikomu sprawiać przykrości, szczególnie w temacie, jakim jest makijaż, czy wygląd zewnętrzny. Stworzyłam dużą społeczność kobiet, któ-re lubią się malować, spędzają czas nad poprawą swojego wizerunku i samopoczucia. Każda z nas chce czuć się piękna, a ja mam tę przyjemność uczyć i zrzeszać zainteresowanych, byśmy mogły sobie wspólnie pomagać i czuć się dobrze w swoim towarzystwie. Jednak z a w s z e znajdzie się ktoś, kto będzie musiał napisać, że coś mu się nie podoba. Nie mam z tym problemu, jednak zawsze to powoduje jakąś nieprzyjemną atmosferę. Czasem lepiej zachować coś dla siebie i ruszyć dalej, w poszukiwaniach inspiracji w swoim guście. To pozwala społeczności na swobodne i pozytywne funkcjonowanie. Krytyki będę słuchać tylko od lepszych od siebie.

Follower: Podobnie jak komentarze – jeśli nie bardziej – zirytowały mnie recenzje Twojej książki na „konkurencyjnych” blogach urodowych. Zdaje się, że blogowe recenzentki uważają, że sumienne są tylko wówczas, jeśli znajdą jak najwięcej wad w pracy koleżanki po fachu. Czy takie wspinanie się na wyższy level kariery blogowej, niesie zawsze za sobą takie konsekwencje?

Katosu: Nie śledzę recenzji mojej książki, więc nie wiedziałam, że pojawiło się coś negatywnego. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Zdrowa konkurencja jest zawsze motywująca, ale jak wspomniałam – jeśli ktoś czuje potrzebę robić cokolwiek z negatywnym wydźwiękiem – to jego sprawa, jestem ponad tym. Wiem, że ja bym tak nie mogła.

Follower: Metamorfoza makijażowa mojej redakcyjnej koleżanki skłoniła mnie, żeby zapoznać się z vlogami urodowymi. Otworzył się tym samym przede mną zupełnie nowy rewir odkrywania Internetu. Pierwsza rzecz, która mnie zaskoczyła: Wy, królowe urody z YouTube’a macie nierzadko więcej fanów niż tzw. „szafiarki”, a jednak nie jest o Was równie głośno w mediach. Jak ten szum wokół blogerek modowych wygląda z Waszej perspektywy?

Katosu: Nie potrzebuję więcej szumu, nie zależy mi na tym. Faktem jest, że vlogerki urodowe nie są traktowane poważnie w porównaniu do Szafiarek. Moda zawsze częściej się przewija w mediach, mamy więcej sklepów z ubraniami, niż z kosmetykami. Przyjemnie ogląda się dobrze rozwinięte blogi Szafiarek, modne stylizacje, piękne dziewczyny i artystyczne sesje w świetnej jakości – co przyciąga różne grupy wiekowe i różne płcie. Makijaż i pielęgnacja są dla każdej z nas bardziej użyteczne na co dzień, jednak przyciągają osoby o bardziej skonkretyzowanych zainteresowaniach. Łatwiej jest wziąć szminkę i zobaczyć się natychmiast w nowym looku niż gonić za danym ubraniem, jaki nam się spodobał na blogu modowym. Wiele z nas nie jest zadowolonych ze swojej sylwetki, a wówczas ciążko korzystać ze stylizacji młodych i zgrabnych Szafiarek. Makijaż jednak może już wiele zdziałać w tej materii: wyszczuplić twarz, powiększyć oczy, usta – dlatego myślę więcej mamy widzów, ale mniej afiszujących się z tym. Na pokazach mody to ubrania są najważniejsze – makijaż jest tylko ważnym dodatkiem i wydaje mi się, że to dobrze odzwierciedla to, jak traktowany jest ten temat w blogosferze i vlogosferze.

Follower: Uważasz, że osoba, która prowadzi kanał o dbaniu o wygląd może być bardziej niż ktokolwiek inny oceniana pod kątem urody właśnie? Rozbawił mnie komentarz pod jednym z artykułów o Tobie „myślałam, że jest ładniejsza”. Abstrahując już od faktu, że jesteś piękną dziewczyną – ale oczywiście każdemu ma prawo podobać się co innego – to jednak jakie to właściwie ma znaczenie? Dlaczego żądamy od piosenkarek, aktorek, dziennikarek, czy wreszcie makijażystek, aby podobały się nam wizualnie? Jak myślisz – jaką rolę odgrywają takie blogi jak Twój w tej tzw. pogoni za pięknem i młodością?

Katosu: Dziękuję za komplement! Tutaj wszystko myślę opiera się na ciągłej potrzebie motywacji. Oglądamy zdjęcia i filmiki pięknych, umiejących dbać o siebie dziewczyn, bo chcemy wiedzieć jak one to robią i chcemy mieć motywacje, by poprawić coś u siebie. Dlatego mamy takie wymagania wobec ludzi, którzy zarabiają wyglądem. Zawsze miło jest popatrzeć na pięknych ludzi. Każdy jednak ma swoje upodobania i zamiast wrzucać osobom, które nie wpisują się w naszą estetykę, powinny skupić się na tych, z których stylu mogą skorzystać.

Follower: Piszesz o sobie: „Do wszystkiego doszłam sama, nie wychodząc z domu. Maluję, nagrywam i fotografuje w przerwie między układaniem klocków z córką i gotowaniem zupy dla męża…”. To obraz kury domowej, czy bizneswoman? Jaki jest Twój stosunek do feminizmu?

Katosu: To obraz spełnionej kobiety. Każdy ma swoje miejsce i zadanie na świecie, każ-dy powinien być na tyle wolny i szczęśliwy by swobodnie się spełniać. Wyznaczam sobie zadania, marzenia i powoli do nich dążę. Zawsze marzyłam o założeniu rodziny i o byciu wizażystką. Dzięki wsparciu i pomocy męża, mogę znaleźć czas na rozwijanie swojego kanału, swojej działalności. Jestem tolerancyjna i przeszkadzają mi tylko osoby, które krzywdzą innych, reszta to kwestia indywidualna: co kto robi na swoim podwórku, to jego sprawa. W wielu sprawach jestem neutralna i nie mam opinii, tak- że w kwestii feminizmu. Skupiam się na pozytywach, przyjemnościach, doskonaleniu siebie i swojego życia – polecam każdemu.

Follower: Pojawiasz się w filmikach swoich koleżanek lub gościsz je u siebie. Które takie gościnne realizacje wspominasz najlepiej?

Katosu: Nie było tego w sumie wiele. Mieszkając w Anglii trudno mi o większy kontakt z koleżankami po fachu, wszystkie nowe przyjaźnie zawarłam dzięki YouTube’owi właśnie, zatem nie mieszkamy w jednej okolicy. Najmilej nagrywało mi się z Joasią „Maxineczką” i Martą „The CostaChic”, bo jesteśmy tak samo mocno zafascynowane kosmetykami i makijażem, więc tematy nigdy nam się nie kończą. Chciałabym mieć możliwość częściej nagrywać takie kolaboracje, jednak vlogerka urodowa to w większości samotna bestia, a nagrywanie i edycja zajmują tyle samo czasu, co praca na pełen etat. Do tego dochodzi życie rodzinne – nie da się wszystkiego ogarnąć. Filmiki z goszczenia u kogoś lub pojawienie się gościa u mnie – często są nagrywane podczas jednego spotkania. Już samo takie spotkanie jest dla mnie dużym i przyjemnym wydarzeniem, bo zdarza się tak rzadko.

Follower: Nie tylko dziewczyny, które są początkujące w makijażu zwracają się do Ciebie po rady, ale również te, które planują rozpocząć przygodę z YouTubem. Jak się czujesz w roli mentorki. Ewa Chodakowska makijażu?

Katosu: Coś w tym stylu 😉 . Jak wspomniałam, każdy potrzebuje motywatora, przykładu. Jednak ten proces najlepiej przejść naturalnie. Mnie inspirowało na początku wiele osób nagrywających przede mną i odnoszących sukcesy, jednak nigdy nie pytałam ich o nic. Obserwowałam i próbowałam – to najlepszy sposób na naukę i rozwój. Mamy wtedy też szansę odkryć swój indywidualny styl, który będzie nas prowadził i zrzeszał zainteresowanych. Bycie czyimś wzorem mi ogromnie schlebia i teraz to motywuje mnie najbardziej, jednak jest to też ogromna odpowiedzialność.

Follower: To co bardzo mi się spodobało zarówno w Twoich filmikach, jak i na przykład Maxineczki, to fakt, że przykładacie dużą uwagę do poprawności językowej – wielokrotnie się poprawiacie, śmiejecie ze swoich przejęzyczeń. Czy to wynik komentarzy widzów, czy rosnącej samokontroli wynikającej z doświadczenia?

Katosu: I to i to. Potrzeba doskonalenia siebie gra tu dużą rolę, tak samo jak zminimalizowanie komentarzy poprawiających moje przejęzyczenia. Wtedy zamiast skupić się na zawartości i sensie danego filmiku, jedyne co się pojawia w komentarzach to poprawianie mnie. To jest naturalne i ja to rozumiem, jednak lepiej dbać o poprawność.

Follower: Która część z Twojej różnorodnej pracy daje Ci najwięcej satysfakcji?

Katosu: Ogromną satysfakcję dają mi wiadomości, komentarze od widzek, które dzięki mnie ruszają do szkoły wizażu, które dzięki mnie czują się znów atrakcyjne i szczęśliwe, które znalazły swoje hobby i mogą w domowym zaciszu, razem ze mną dać ujście swojej kreatywności. Satysfakcję daje mi też skończona edycja filmiku i zdjęcia. To mój sposób na połechtanie mojego zmysłu estetycznego, na uczucie spełnienia. Uwielbiam też oglądać odtworzenia moich makijaży przez widzki.

Follower: Jakie są Twoje plany na przyszłość? Tę najbliższą i tę dalszą…

Katosu: U mnie wszystko sprowadza się do dwóch rzeczy: szczęśliwej rodziny i pracy, którą kocham wykonywać. I na pewno w przyszłości bliższej i dalszej wszystko będzie się wokół tego kręciło. Obecnie dążymy z mężem do powrotu do Polski i budowy domu w moich rodzinnych stronach – marzymy o spokojnym i cichym życiu na wsi i prowadzeniu swojego studia fotograficznego i studia metamorfoz.

Follower: Gdybyś mogła wybrać jakąkolwiek znaną osobistość z kraju lub ze świata, którą chciałabyś umalować – kto by to był?

Katosu: Myślę, że Beyonce. Jest tak piękna i zadbana, że malowanie jej to byłaby czysta przyjemność wizualna! Dodatkowo jednym z głównych elementów jej pracy jest wizerunek – w tym oczywiście makijaż – zatem jest do tego przyzwyczajona i nie boi się nowości.

Follower: Czy jest jakaś polska celebrytka, której notorycznie masz ochotę zmyć makijaż i umalować od nowa? Jaki jest najczęstszy błąd na „ściankach”?

Katosu: Marta Grycan często aż prosi się o zmycie makijażu. Przerysowanie i niechlujstwo to błędy popełniane na ściankach. Wizażyści celebrytów często zapominają, że na ściankach robione są zdjęcia z fleszem i jeśli został użyty podkład z filtrem słonecznym – będzie on odbijał się od światła aparatu i twarz wyda się blada i trupia. To samo tyczy się „wpadek” gwiazd z białym pudrem na twarzy. To nic innego niż puder z krzemionki, który na żywo jest transparentny ale nie powinien być używany do zdjęć z fleszem bo bardzo dobija światło i tworzy efekt białego proszku na twarzy.

Follower: I ostatnie pytanie: wiem, że je bardzo lubisz… Jaki powinnam nosić podkład ;)?

Katosu: A jaki ja powinnam nosić stanik? Ten sam sens pytania. Dobór podkładu to sprawa indywidualna – odcień, konsystencja, preferowany sposób nakładania, stopień krycia, rodzaj odpowiadający typowi cery, cena… to wszystko składa się na Twój wybór. Nawet jak Ci coś polecę to nie ma gwarancji, że Ci będzie pasował, bo możesz nakładać go palcami, a on będzie wyglądał świetnie tylko, gdy rozetrzesz pędzlem itp., itd. Dlatego ja mogę Cię nakierować na kilka firm godnych uwagi, ale nigdy przez internet nie dobiorę Ci podkładu i życzyłabym sobie, żeby wiele moich widzek było tego świadomych. Jeśli będziesz się tym interesować, poznasz potrzeby swojej skóry i będziesz chłonąć wiedzę, jaką przekazuję i umieć ją zinterpretować, to znalezienie idealnego dla siebie podkładu nie powinno być dużym problemem 🙂 Każdy czeka na gotowe, chce być traktowany indywidualnie i chce mieć wszystko już i tak, by nie trzeba było wkładać w to wysiłku, stąd takie pytania mi się zdarzają lawinami! Ale nie tajemnicą jest, że by coś mieć porządnie, trzeba się postarać.

KatOsu urodowa vlogerka. Na kanale https://www.youtube.com/user/katOsu uczy makijażu dla początkujących i zaawansowanych. Prywatnie mama i żona. Mieszka w Wielkiej Brytanii. www.katosu.blogspot.com .

Wywiad przeprowadziła Ola Kozicka.

 

0 I like it
0 I don't like it
Visit Us On FacebookVisit Us On TwitterVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest