KROK 18 Pomyśl jak wykorzystać platformy social media do promocji Twoich filmów i załóż stronę pomocniczą na platformie blogowej.

Jak założyć kanał YouTube

Niby wszystko gotowe: masz w komplecie cały potrzebny sprzęt, nagłośnienie sprawdzone, jesteś niemalże pro w montażu. Z dumą prezentujesz swoje dzieło światu i okazuje się, że ogląda Cię tylko mama i tata. A brat dał łapkę w dół, taki niego śmieszek poza kontrolą. Odświeżasz stronę i nic nowego się nie dzieje. Dlaczego? Ponieważ tak jak w każdej innej branży, na YouTube potrzebna jest promocja. Możesz tworzyć i czekać, aż jakiś influencer Cię odnajdzie i pchnie Twoją karierę na właściwe tory. Drugą opcją jest wziąć sprawy w swoje ręce i przyjąć rolę swojego własnego PRowca. Zapraszamy do lektury kolejnego kroku YouTubeChallenge! 

BĄDŹ AKTYWNY W ŚRODOWISKU

YouTube to społeczność. Nawiązywanie kontaktów, udzielanie się komentarzach, na forach oraz grupach tematycznych może przysporzy Ci pierwszych stałych widzów. Jeśli wierzyć statystykom przestawionym na LifeTube Inspirations, aż 28% użytkowników internetu obejrzy do końca reklamę na YT lub w nią kliknie tylko dlatego, że lubi markę. Wbrew pozorom to dużo, bo reklamy są po to, by je pomijać, a jednak nie zawsze. Rozmawiaj z widownią, odpowiadaj na pytania. Na pewno znajdziesz wielu twórców zainteresowanych podobną tematyką: udzielaj konstruktywnej krytyki, dziel się wartościowym kontentem kolegów po fachu. Daj do zrozumienia, że jesteś osobą z krwi i kości. Jeśli dasz się poznać z dobrej strony w YouTubesferze, widzowie i inni twórcy obdarzą Cię sentymentem oraz  będą Ci kibicować, dzielić się Twoimi dziełami oraz sypać łapkami w górę. 

KOLABORUJ

Z wyczuciem oczywiście. Nie musimy chyba tłumaczyć, że cross każdego dnia może zmylić widza, lub sprawić, że Ci nie zaufa (pisaliśmy wcześniej o spójności w strukturze kanału). Nie mniej jednak nagranie wspólnego dzieła z kimś, kto podobnie działa, ma bliskie Twojemu poczucie humory lub po prostu: jest chemia. Jest to projekt o tyle przyjemny, iż zyskują na nim obie strony. Poszerza się grono odbiorców, uczycie się czegoś nowego, wspólnie planujecie pracę i promocję. Taki boom w iloci subskrypcji odczuli np. Grupa Filmowa Darwin po Zastępstwach u Beczki, a autorka tego tekstu o Maćku Dąbrowskim dowiedziała się dopiero, gdy ten pojawił się na kanale Abstra.

TWÓRZ PLAYLISTY

Ścieżki filmowe są dobrym sposobem na ułatwienie widzowi odnajdywania, a następnie dzielenia się Twoimi produkcjami. Jest także duża szansa, że jeśli spodoba się jedna odsłona, to użytkownik obejrzy także całą playlistę. Powody są dwa: albo się podoba, albo trzeba zainwestować trochę siły i woli by wstać i kliknąć w inną produkcję. Oczywiście życzymy aby częściej widownią sterowała ta pierwsza pobudka. Tworzenie zindywidualizowanych list filmów zwiększają także:

  • popularność mało oglądanych filmów, ponieważ są wplecione jako część kompozycji wraz z filmami, które odnoszą większe sukcesy
  • możliwość dobierania słów kluczowych i tagów
  • szukalność Twoich dzieł

Playlisty bardzo dobrze się sprawdzają, jeśli kanał nie jest jednolicie tematyczny. Załóżmy, że kręcisz vlogi podróżnicze oraz lubisz jeść. Możesz te dwie pasje skatalogować w tematycznych playlistach właśnie: piękno zwiedzanego regionu oraz krytyka kulinarna. I tak bez końca: Q&A, streamy z gier, recenzje itp. Jako czytelny przykład podamy Paulinę Mikułę z kanału Mówiąc Inaczejktóra pogrupowała swoje filmy na sezony, cykle oraz inne z jej udziałem.

PROMUJ KANAŁ NA INNYCH PRAFORMACH

Brzmi banalnie, jednak jest to ściśle związane z pierwszą poradą i znacznie ułatwia bycie aktywnym w branży. Możesz swój kanał umieszczać na prywatnym profilu facebookowym i czekać aż znajomi polubią bez względu na to czy odtworzyli Twoje dzieło czy nie, albo możesz także założyć oddzielne konta na rożnych mediach społecznościowych i tym samym kreować markę. Sama platforma YouTube oferuje kilka narzędzi do kros-promocji. Jeśli tak jak Cyber Marian wykreowałeś alter-ego prezentując swoje pomysły, tym bardziej należy to zrobić! Zastanów się, jaką osobą jest YouTubowe JA, postuj i zwracaj się do widowni jako ta kreacja właśnie. Załóż tej kreacji Twittera, Snapchata lub konto na Twitch. Wyimaginowane postaci i enigmatyczne jednostki frapują publiczność bardziej niż zwykły Kowalski (nie mamy nic do Kowalskich, gwoli ścisłości). Małgorzata Halber, prezenterka, dziennikarka muzyczna, autorka książki oraz internetowego komiksu całkiem przypadkiem wybrała taka taktykę podczas tworzenia Bohatera. Proces przyczynowo skutkowy był prosty: gdy na Facebooku marudziła ona, spotykała się z przeróżnymi odpowiedziami, od współczucia do typowego nawoływania do wzięcia z się w garść i tyle. Natomiast gdy przemawiał Bohater, ludzie odnajdywali w nim siebie. Bohater spotykał się ze zrozumieniem, rozczuleniem i aprobatą. „Zobaczyłam w głowie tę postać i zrozumiałam, że jest ona tak słodka, że z powodu samego wyglądu ma prawo robić wszystko. Przywitałam Bohatera z radością i dałam mu możliwość wypowiedzi. Nikt go nie może skrzywdzić, między innymi dlatego, że wygląda na postać zupełnie wystarczająco skrzywdzoną przez los.” Coś w tym musi być, ponieważ malkontent doczekał się ponad 86,000 fanów, wystawy w galerii, wersji wydrukowanej, wywiadu oraz felietonu na łamach Followera, gdy ten był jeszcze magazynem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

No tak, łatwo założyć te wszystkie sub-konta i alter-platformy, tylko co na nich umieszczać? Umieszczanie na każdym medium linku do najnowszego dzieła jest nudne i nie buduje więzi z widzem. Jak więc się dobrze zareklamować? Oto nasze propozycje na wykorzystanie najpopularniejszych mediów społecznościowych :

Twitter: pozycja raczej opanowana przez polityków oraz dziennikarzy. Narzucony limit 140 znaków potraktuj jako ćwiczenie kreatywności. Można w tym niewielkim zakresie zdziałać cuda pisząc mikrologa. Sentencje, zabawne wydarzenia w ciągu dnia, przemyślenia i inne krótkie formy sprawdzają się w zabieganym świecie. Twitter jest medium dość otwartym, ludzie, którzy Cię nie znają także mogą czytać Twoje posty, lubić je i re-twittować. Dlatego w Stanach, gdzie Twitter jest dość popularny, ciekawe teksty i zabawne anegdotki potrafią żyć własnym życiem po odpowiedniej ilości „podań dalej”. Może Twoje teksty nie od razu staną się wiralem, ale ta platforma jest dość łatwa w obsłudze i nie wymaga poświęcenia zbyt dużej ilości czasu. Nie tylko pisanie jest ważne: lubiąc i podając dalej twitty innych osób stajesz się bardziej widoczny, a możesz być odnalezionym przez potencjalną widownię poprzez hashtagi. Generujesz zainteresowanie swoja osobą i o to chodzi.

Instagram: podobnie jak na Twitterze nawigujesz hashtagami i nie jest wymagane specjalne zaproszenie, by kogo obserwować. Po prostu to robisz gdy znajdziesz interesujący kontent. Tam słowo pisane jest trochę mniej ważne w poprzedniej propozycji: tu liczą się obrazy. Jak to można wykorzystać do promocji kanału? Jednym z rozwiązań jest używanie go jako narzędzia do marketingu teaserowego, czyli wrzucania zajawek, zwiastunów, informowania widzów o procesie twórczym i fragmentami z making-of.

Snapchat: tutaj możesz pokazać swoją prawdziwą twarz. No może jej fragment, bo prywatność należy cenić. Nie mniej jednak jest to medium stworzone po to, by nie trwało wiecznie. Możesz relacjonować wybrane aspekty życia na bieżąco, szybko i spontanicznie. W porównaniu do innych mediów społecznościowych, nie ma tam zbyt wielu funkcji upiększających, bo nie taka jest idea snapchata. Amerykanka Julz Goddard na swoim Snapchacie udziela się niemalże stale. Nie ma dnia ani godziny żeby nie była obecna: odśwież i coś się pojawi. Niekiedy niemożliwym wręcz jest, by prowadzić tak intensywne życie jak ona. Lot tu, lot tam, impreza w klubie, drinki na plaży, mija chwila i już tańczy w jakimś barze pod palami , by po sekundzie dryfować na pontonie w błękitnym basenie na dachu wieżowca. Po co to wszystko? By promować swoją firmę zajmującą się kreatyną promocją, planowaniem eventów, lokowaniem produktów oraz organizacją wszelkiej maści imprez. Naczelna firmy yesjulz jest tak energiczna i znajduje się dosłownie WSZĘDZIE, jak jej nie zatrudnić do zorganizowania np. gali?  Nie musisz jechać do majami, ale można niewielkim pomysłem wiele zyskać.

PLATFORMY BLOGOWE 

Sytuacja dość przewrotna: kanał promuje bloga czy blog kanał? Te dwa byty mogą ze sobą koegzystować i napędzać się nawzajem. Prowadzenie obu może być czasochłonne w przeciwieństwie do poprzednich metod promocji, ale oczywiście wszystko zależy od rodzaju treści, jaki przedstawiasz. Blog może służyć jako uzupełnienie informacji zawartych w konkretnych filmach  lub komentarz do niego. Ciekawym rozwiązaniem jest prowadzenie kanału np. podróżniczego oraz bloga opisującego dogłębną historii kraju. Te dwie aktywności nie wykluczają się, są spójne oraz trafiają do publiczności z z dwóch różnych światów. Odsyłasz widzów do bloga a czytelników do obejrzenia Twojego dzieła i wszyscy na tym zyskują!

CHWYTLIWY TYTUŁ I CIEKAWA MINIATURKA

Pisaliśmy o tym już wcześniej, także co by się nie powtarzać zapraszamy TUTAJ oraz TAM.

ANGAŻUJ WIDZÓW 

Jednym ze sposobów na zwiększenie ruchu na kanale jest nawoływanie widzów o czynny udział w procesie twórczym. Fenomen YouTube głownie polega na tym, że zaciera się granica pomiędzy twórcą a odbiorcą. Konsument treści ma ogromny wpływ na subskrybowane kanały, YouTuberzy wnikliwie czytają komentarze, biorą pod uwagę sugestie, rozmawiają i chcą wchodzić interakcję z widzem. Można oczywiście tradycyjnie prosić z automatu o suba i łapkę w górę. Polecamy Wam natomiast jako jednostkom kreatywnym na bardziej niestandardowe rozwiązania. Możliwości są nieograniczone: można zaprojektować nietuzinkową grafikę, podejść do wyzwania aktorsko lub na przykładzie SA Wardęgi, wprost powiedzieć, że ilość subów i polubień danego dzieła będzie miernikiem tego, czy nastąpi kontynuacja (5:30).

Rozmowa z widzami nie musi się odbywać jedynie w sekcji z komentarzami. Honotara Skarbek, znana na Snapchacie jako honkabiedronka, jest bardzo aktywna na platformie z duszkiem. Jak aktywizować widownię na medium zaprojektowanym po to by treści szybko znikały? Sprawdzają się najprostsze rozwiązania. Honey podczas robienia kolacji cyknęła zdjęcie i zapytała obserwujących, czy lubią placki ziemniaczane i zrobili zrzut ekranu jeśli są na tak. Niby trywialnie ale autorka w czasie rzeczywistym miała tak zwany feedback: od razu widać ile osób aktynie uczestniczyło w jej dniu oraz, że są chętni do interakcji. Takie przyziemne pytania służą także w budowaniu relacji. Widz odnajduje w osobie po drugiej stronie ekranu jakiś wspólny mianownik i chce się angażować ponieważ jest to zauważone i brane pod uwagę.   Innymi formami budowania więzi, które mają na celu umocnić kanał i przeżyć widownie mogą być sondy, pytania zamknięte i otwarte do publiczności oraz konkursy. Każdy lubi dostawać darmowe rzeczy! Nagroda nie musi być z księżyca. Sfilmowani za najlepsze uzasadnienie, który w filmów Martina Scorsese jest najlepszym dziełem reżysera oferują książkę Milczenie, na podstawie której bazował pracując nad filmem o tym samym tytule. Udział w konkursach polecamy także Tobie drogi twórco. Krzysztof Gonciarz ogłosił swój własny Challenge na podróbkę vlogów, dzięki czemu było nam dane poznać Wędkarza.

0 I like it
0 I don't like it
Visit Us On FacebookVisit Us On TwitterVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest