6 pytań do... Panny Joanny

2

Panna Joanna opowiada Ani o tworzeniu kanału YouTube na emigracji.

1.

JAK WYPROWADZKA Z POLSKI WPŁYNĘŁA NA TWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W INTERNECIE?

Internet ma tę jedną cudowną cechę – można go robić wszędzie. Jednak to prawda, że wyprowadzka, nowe otoczenie, ludzie, kultura, zmieniają, pokazują inne perspektywy, inne możliwości spojrzenia na rzeczywistość. I tak właśnie chyba zmienił się mój kanał, razem z osobowością, mogłam poruszyć nowe tematy, zdobyłam inne doświadczenie. Jeśli chodzi o sferę techniczną, to nie zauważyłam jakiegoś wielkiego wpływu. Oczywiście z racji odległości nie bywam na wielu imprezach branżowych, eventach, ale lubię swoje spokojne życie bez błysku fleszy, a jeśli na horyzoncie pojawia się jakieś wartościowe wydarzenie, to odległość między Polską a Irlandią nie wydaje się być taka duża.

2.

CZY MYŚLISZ, ŻE ROZPOCZĘŁABYŚ NAGRYWANIE NA YOUTUBE MIESZKAJĄC ZA GRANICĄ, GDYBYŚ WCZEŚNIEJ NIE ROBIŁA TEGO W POLSCE?

Osobiście nie przepadam za „gdybaniem”, zdecydowanie wolę optymistycznie, choć realnie, stąpać po ziemi. Nie mam pojęcia, co by było gdyby… Nie mam też potrzeby obstawiać ani zgadywać, jak wyglądałaby moja przyszłość czy też przeszłość. Założyłam swój kanał już 6 lat temu, w Polsce i bardzo się cieszę, że podjęłam taką decyzję.

3.

JAKIE SĄ WEDŁUG CIEBIE WYZWANIA DLA E-TWÓCÓW NA EMIGRACJI?

Jak już wspomniałam, Internet jest dostępny wszędzie, i ja nie wiedzę jakichś większych przeszkód i pułapek. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to fakt, że twórcy żyjący w Polsce często są w stanie poświęcić się tylko pracy nad swoim kanałem, zwyczajnie stać ich na to finansowo. Niestety często bywa tak, że YouTube nie przynosi tak wysokich zysków, aby był jedynym zajęciem osób płacących rachunki na przykład w euro, trzeba więc pogodzić pracę zawodową i pasję jaką jest prowadzenie kanału.

4.

CZY SPOTYKASZ SIĘ Z NEGATYWNYMI KOMENTARZAMI NA TEMAT TWOJEJ TWÓRCZOŚCI DLA POLSKIEJ PUBLICZNOŚCI MIESZKAJĄC W IRLANDII?

W sensie czy osoby innego pochodzenia niż polskie źle mnie oceniają? Nie! Nigdy nie spotkałam się z jakimkolwiek niemiłym słowem pod adresem mojego vloga z ust moich zagranicznych znajomych. A czy w sieci moje materiały są „hejtowane” przez Polaków? Pewnie, że tak, to już chyba zjawisko towarzyszące każdej działalności w sieci, ale ja się nie przejmuję, robię swoje i idę do przodu.

5.

CZY SZYKUJESZ ATAK NA YOUTUBIE MIĘDZYNARODOWY?

Nie, raczej nie. Dobrze mi na tym naszym polskim podwórku, nie czuję takiej potrzeby. Uważam też, że ilość anglojęzycznych kanałów jest tak ogromna, że ciężko jest się przebić, nie mam pojęcia czy właśnie mi by się udało. Zostanę więc tu gdzie jestem. Chociaż nigdy nie mów nigdy ;).

6.

 JAKĄ RADĘ DAŁABYŚ SOBIE Z PRZESZŁOŚCI, GDY ZACZYNAŁAŚ KARIERĘ NA YT?

Uważam, że mój rozwój następował dość prawidłowo. Wiadomo, nakrzyczałabym na siebie za jakość materiałów, ale w tamtym momencie nie było innych możliwości: wszyscy nagrywali przysłowiowymi „kalkulatorami”. Jednak zdecydowanie mogłam lepiej zadbać o oświetlenie i być bardziej systematyczną – to jeden z najważniejszych obowiązków twórcy.

Pytania zadawała: Anna Magdalena Pabich

1 I like it
0 I don't like it
Visit Us On FacebookVisit Us On TwitterVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest