POLECANE: Najlepsi rysownicy w sieci #1

Architect woman working on drawing table in office or home. Studio shot

Zestawienie najlepszych naszym zdaniem twórców cyklicznych rysunków w internecie. Szykujcie się na dobrą zabawę.

Znacie to uczucie frustracji, kiedy stworzycie coś samodzielnie i ktoś to sobie przywłaszcza? Albo kiedy ktoś przypisuje sobie Wasze zasługi? Znacie? To witajcie w świecie rysowników internetowych, bo oni mają tak cały czas.
To jest ten moment, kiedy my, redakcja Followera musimy uderzyć się w piersi. Zgrzeszyliśmy: uczynkiem i zaniedbaniem. W imię zasięgów. Zdarzało nam się (nie raz) zapisać obrazek na dysku twardym i wrzucić, zaledwie oznaczając autora tagiem. Uważaliśmy, że to załatwi sprawę. Czy załatwia? No, niekoniecznie. Działając w taki właśnie sposób, kradniemy rysownikom zasięgi. Zasięgi, które im się słusznie należą. Postanawiamy poprawę. Zapraszamy Was do pójścia naszym śladem i do przeczytania rankingu naszych ulubionych twórców rysunkowych:

Rynn Rysuje

Kobieta-kot, a przynajmniej swoimi rysunkami sugeruje, że jak kot (i z kotem) potrafi zwinąć się pod kocem w kłębek i spokojnie patrzeć jak świat płonie. Kiedyś prowadziła blogi – teraz dopadła ją „dorosłość” i związany z nią brak czasu. Używamy cudzysłowu, ponieważ dorosłość dorosłością, a większość z nas i tak nie wie co robi. Grafiki Rynn są jak ciepły przytulas, gdy dopadają nas małe neurozy dnia codziennego. Przypominają, że nie jesteśmy z nimi sami i każdemu z nas zdarza się panikować po stracie kubka lub oferować komuś ciastko, mimo iż tak naprawdę to sami je chcemy zjeść – nieważne co na to metryka. Artystka jest też przyjazna w stosunku do swoich fanów: chętnie rysuje im rysunki na życzenie albo robi rysunkowe bonusy do zakupów na gindie.pl.  „ dodaj mnie i wyślij mi coś fajnego!” zaprasza rysowniczka do snapchata (rynn_malkavian). Redakcja zaprasza natomiast na grupę facebookową, gdzie jest miło jak wśród starych znajomych.

 

Kiciputek

Po angielsku Kittypat, po ludzku Kasia Babis. Kobieta kreską walcząca o rzeczy ważne – równouprawnienie, równość, wolność słowa, a także wyrażania siebie – i zwalczająca niedobór kotów w internecie. Rysowniczka z Lublina działa aktywnie dla partii Razem, a na łamach theNib komentuje wydarzenia polityczne, jak i społecznie ważkie sprawy bieżące. Przede wszystkim jest artystką: zilustrowała komiksy Rag & Bones według scenariusza Dominika Szcześniaka oraz Tequila spod pióra Łukasza Śmigiela. Kiciputek nie boi się tematów trudnych: jej praca dyplomowa Słoń w pokoju opowiadała o tym, jak represjonowane lęki nawarstwiają się i rozrastają do absurdalnych gabarytów Jej książka dla dzieci Maja z księżyca opowiada, jak czuje się zdrowie dziecko w rodzinie zaabsorbowanej ciężką chorobą. Teraz, w bezpiecznej postaci śmiesznych obrazków serwuje czytelnikom niesprawiedliwości i niewygody codzienności. Wiele jej prac tyczy się tego jak bardzo lubimy osądzać ludzi, chociażby po cichu, jak często mierzymy innych swoją miarą, zapominamy o tym, że można żyć inaczej a wciąż w zgodzie. Oraz śmieszne koty. Nie zapomnijmy o kotach – także są ważnym elementem twórczości. Redakcja pozdrawia Krowę.

Chatolandia

Znana także jako Chata Wuja Freda, powstała spod kreski Ilony Myszkowskiej. Zajmuje w naszym sercu szczególne miejsce, gdyż albowiem najdłużej leczy nasze neurozy. Wraz z Chatą martwiłyśmy się upływem lat, bezsensownością pisania prac dyplomowych, a teraz jako dorosłe i poważne osoby piszemy bardzo poważne i dorosłe rzeczy w Kartkach z Datami Do Zapisywania Rzeczy powstałych przy współpracy z innymi rysownikami, jak na przykład Revv (Joanna Szymańska) lub MNQ (Daniel Lelek). W tym roku stawiamy na samospełniającą się przepowiednię i zainwestujemy w Motywacyjny Kalendarz dla Leniwych Buł Sukcesu – będziemy się motywować, aż posypią się dolary! Poza rysowaniem obrazków w internecie Kobieta Ślimak jest także współautorką gry planszowej Igranie z Gruzem, tworzy straszne kotki-przytulanki i sprzedaje fantastyczne kubki z kotami nieogarniającymi rzeczywistości.

Rysuję Fejsbuki 
Czyli nie kolejna stronka ze śmiesznostkami, a rysunkowy blog o social mediach autorstwa Tomasza Brusika. Humor Fejsbuków bywa hermetyczny i może nie trafić do osób niezainteresowanych tematem mediów społecznościowych tudzież około-podobnych. Redakcja zakłada natomiast, że do czytelników dowcip dociera i chętnie zajrzą na bloga w celach douczenia się jak działają nowe formy przekazu internetowego i jak z nich korzystać. W razie konkretnego złapania bakcyla można odezwać się do autora tutaj i podać swój pomysł na komiks o Social Mediach. Fejsbuki mają spore zasięgi – fejm gwarantowany.

Olhik

Gdyby nagle powstało zlecenie na namalowanie słowa „miło”, z marszu wykonawczynią tegoż projektu stałaby się Olga Kamińska. Grafiki Olhik traktują o codzienności. W bieli, czerni i pastelach przestawiane są maleńkie frustracje, w tym wydaniu bardziej oswojenie bez cienia hejtu.  Autorka co jakiś czas przypomina o tycich momentach szczęścia, gdy truskawki na wiosnę same się wsypują do cedzaka oraz jakie super jest kakałko w chorobie. Grafiki rozpływają się miękko po wirtualnej kartce papieru: dużo minimalizmu, trochę retro, a trochę Polska Szkoła Plakatu, na pewno nie zabraknie akwareli. Jeśli ktoś chciałby sobie w domu zrobić przytulnie, Olhik pomoże! Wszak produkuje ona takie cuda na ścianę!

Lisie sprawy

Ludzie są dziwni. Czasami niemili, niekiedy straszni. Łatwo się irytują, jeszcze łatwiej irytują innych. Dużo wymagają od życia i są kompletnie nie puchaci. Co innego lisy. Lisy są spoko i mają kitkę. Czasami mieszkają w pałacu z sera. Wszyscy wydawać by się mogło lubią lisie sprawy i już. W jednym z wywiadów autorka Beata Ari Smugaj wspomina, że w pierwszym miesiącu działalności fanpage polubiło aż cztery tysiące osób. Obecnie lisich fanów jest około 24 razy więcej, obrazki udostępniane są w setkach, a w komentarzach milo się rozmawia i kontempluje dalsze przygody lisich bohaterów. Teoria lisiego sukcesu jest niestepująca: rysunki zaspokajają codzienną dawkę czułości, której być może nam po prostu brakuje w ciągu pracowitego dnia. Obrazki pełne ciepła, serników i lisich przygód tak bardzo przylegają do odbiorców, że powstał nawet lisi żargon. Dowód: każdy fakap w redakcji musi zostać ojojany, gdyż „ojojane miejsca bolą mniej” – inaczej nie będzie. A jeśli ktoś czuje niedosyt lisich spraw, można sobie zakupić ich więcej: od przypinek do kalendarzy i wszystko jak najbardziej w lisiej konwencji. Sprawdź, czy lisia straż biegnie Cię przytulić.

Ciąg dalszy oczywiście nastąpi. Jacy są Wasi ulubieńcy?

Irmina Gniazdowska i Ola Kozicka

4 I like it
0 I don't like it
Visit Us On FacebookVisit Us On TwitterVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest