Wywiad: Kinga Paruzel

dsc_8660

Do ostatniego odcinka MasterChefa nie „oddała fartucha”. Programu nie wygrała, ale zakończyła go jako faworytka Magdy Gessler i jedna z ulubienic widzów. Z dnia na dzień stała się jedną z najbardziej znanych kulinarnych blogerek w Polsce.

Follower: Od początku intrygował nas tytuł Twojego bloga. Czy możesz go objaśnić? 

Kinga Paruzel: Chciałam aby nazwa nawiązywała do tego co sprawia mi radość, co jest moja pasją. „Ale babka” ma nawiązywać skojarzeniem do wypieków i kobiety. Cała reszta to po prostu wszystko to co sprawia mi radość. Zawsze powtarzam, że mój blog to mój dom, że to cała ja. Chcę pokazać trochę mojego świata.

Follower: Na Twoimi blogu znajdujemy piękne zdjęcia potraw i Twoje bardzo profesjonalne portrety. Jak wiemy Twoja rodzina od wielu lat zajmuje się fotografią. Czy to w dalszym ciągu jest i Twoje główne zajęcie?

Kinga Paruzel: Tak, na co dzień pracuje w rodzinnej firmie fotograficznej. Pracuję 6 dni w tygodniu po 8 godzin. Jestem przykładem, że da się pogodzić obowiązek z przyjemnością. W firmie powstanie specjalny dział fotografii kulinarnej. Moim marzeniem jest mieć studio kulinarno-fotograficzne, a przy tym mała cukiernię w której sprzedawałabym wcześniej upieczone, obfotografowane przysmaki.

Follower: Zarówno Twój blog, jak i ebooki kucharskie, które są na nim dostępne, mają bardzo przyjemną dla oka formę graficzną. Kto za nią odpowiada?

Kinga Paruzel: Ebooki tworzone są w 90% przeze mnie. Ja wykonuję potrawy, robię zdjęcia i obrabiam je graficznie jednak na ich sukces składa się również praca mojego męża, który odpowiada za promowanie ich w sieci, pozyskaniu sponsorów, kontakty z prasa i mediami oraz Marcin, który wszystko technicznie łączy w całość i nadaje im ostateczn y szlif.

Follower: Czy masz swoje wzory kulinarne? Czy są wśród nich inni kulinarni blogerzy?

Kinga Paruzel: Tutaj rozpisałam bym się:) Ale w skrócie uwielbiam przeglądać rożne blogi kulinarne. Uważam, że jest wiele miejsc z ciekawą treścią i pięknymi zdjęciami. Szanuje pracę każdego blogera bo sama wiem ile to kosztuje. Staram się aktywnie uczestniczyć w blogosferze przeglądając sumiennie nowe posty, publikując komentarze. Uwielbiam Jamiego za jego luz, dystans i świetne proste przepisy.

Follower: Jak wygląda proces przygotowania kulinarnego posta? Ile czasu pochłania?

Kinga Paruzel: Przygotowanie posta pochłania trochę czasu. Nie licząc od przygotowania potrawy, a same zdjęcia ich obróbkę, napisanie przepisu i wstępu, podpięciu posta pod wtyczki społecznościowe to trwa to około 3-4 godzin.

Follower: Zauważyliśmy, że dobrze sobie radzisz z hejterami. Czy pozytywne i negatywne komentarze mają duży wpływ na to jak funk cjonujesz?

Kinga Paruzel: Radzę sobie z hejterami ponieważ mam poczucie swojej wartości i świadomość tego co potrafię. Na moim blogu każdy ma możliwość wypowiedzenia zarówno pozytywnie jak i negatywnie jednak pilnuję tego, aby te złe komentarze dotyczyły nieudanych przepisów lub jakiś uwag do nich (ciesze się, że jest ich bardzo mało). Komentarze obraźliwe po prostu usuwam i nie robią one na mnie żadnego wrażenia.

Follower: Od niedawna prowadzisz videobloga. Jak się czujesz w tym formacie?

Kinga Paruzel: Ooooooooo! Dobre pytanie. Czuję się nieswojo:) jeszcze. Kręciłam już kilka filmików i przyznam, że z każdym kolejnym wiem coraz lepiej co poprawić. Jest to fajna zabawa ale i bardzo ciężka praca.

Follower: Czy marzy Ci się kulinarny program także w telewizji?

Kinga Paruzel Szczerze przyznam, że tak 🙂 Ale mam świadomość, że muszę jeszcze popracować nad wieloma aspektami po to aby być w pełni zadowolona ze swojej pracy.

Follower: Czy masz już książkę Basi Ritz [zwyciężczyni polskiej edycji programu MasterChef] z autografem?

Kinga Paruzel: Obowiązkowo! Basia gościła już u mnie w domu i osobiście ją dostałam ze specjalna dedykacją.

Follower: Utrzymujesz kontakty z resztą czternastki MasterChefa?

Kinga Paruzel: Utrzymuję kontakty prawie z wszystkimi. Z każdym słyszę się przynajmniej raz w tygodniu, spotykamy się jak jest tylko taka możliwość. Cały czas mamy sobie wiele do powiedzenia. W końcu łączy nas jedna niesamowita przygoda.

Follower: Co czułaś kiedy słyszałaś po programie komentarze Magdy Gessler, że jesteś geniuszem, ale jeszcze nieobytym?

Kinga Paruzel: Komentarz ten odebrałam bardzo dobrze. Uważam, że Pani Magda miała rację. Jestem młodą osobą która nie miała zbyt wielkiej możliwości podróżowania, w miejscowości w której żyje nie ma dostępu do wielu składników. Jako młode małżeństwo nie stać nas było, aby smakować wykwintnych dań w luksusowych restauracjach, stąd moje nieobycie. Ten rok sprawił, że bardziej się rozwinęłam, szukam wielu składników, gdy tylko mam możliwość dalszych wyjazdów. Uważam, że wszystko jeszcze przede mną.

Follower: Jako magazyn o Internecie nie możemy Cię nie zapytać o Morana i słynne „oddaj fartucha”, która natychmiast po telewizyjnym debiucie zrobiło karierę jako mem. Czy wśród uczestników programu ten zwrot był takim hitem jak w sieci?

Kinga Paruzel: Oczywiście! Jak tylko usłyszeliśmy go w studiu od pierwszego dnia każdy wiedział, że będzie to hasło roku, a używaliśmy go sami w luźnych rozmowach

Wywiad przeprowadziła: Ola Kozicka

0 I like it
0 I don't like it
Visit Us On FacebookVisit Us On TwitterVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest